W życiu spotykamy niezwykle wielu ludzi.Nie każdego cenimy jednak co wydaje mi się,że jest błędem.Każdy z nas niesie ze sobą jakieś doświadczenie,ma w sobie coś z czego możemy korzystać.Nie rozumiem,więc czemu tak często gardzimy innymi.Absolutnie nie chodzi mi o to,że ja tego nie robiłem i jestem wgl wspaniały itd.,bo jak każdy popełniłem błędy i nie poszanowałem czyjegoś zdania,dlatego przy okazji tego postu,jeśli kogoś kiedykolwiek uraziłem tym,że go olałem i nie słuchałem przepraszam.Wracając do wątku,gdyby każdy z nas słuchał tego co mówi ktoś inny to życie mogłoby być trochę prostszę chociażby w minimalnym stopniu.I nie chodzi mi o takie słuchanie typu no spoko spoko,tylko o prawdziwe słuchanie.To jest mega przydatna według mnie cecha.Kto potrafi słuchać będzie także wysłuchany.Znam ludzi,którzy dzięki temu darowi,bo to jest naprawdę wielki dar i umiejętność,poznali wielu ludzi z innej strony i w ten sposób zyskali nowych przyjaciół.
Kiedyś oglądałem program "If you really knew me".Ludzie,którzy tak naprawdę wydawali się szczęśliwi i sprawiali cały czas takie wrażenie tak naprawdę byli nieszczęśliwi.Ktoś zapyta dlaczego??A to,dlatego że nie mieli się komu zwierzyć i wygadać.Chcieli dzielić swoje radości,smutki,wygrane i przegrane.Pragneli by ktoś ich wysłuchał,lecz nikt taki się nie pojawił,nie znalazł.Czym tak naprawdę byłoby życie dla nas,gdybyśmy żyli tylko dla siebie??Czy cieszylibyśmy się równie mocno z każdego zwycięstwa czy pięknej radosnej chwili,gdybysmy nie mieli się z kim tą radością podzielić??
Życzę każdemu z Was,a także sobie byśmy potrafili słuchać innych i korzystać z tego co nam inni powiedzą,bo każdy człowiek to dar i starajmy się z niego korzystać....
Na poczatku powiem, ze spodziewalem sie innej tresci po przeczytaniu tytulu tegoz postu. Myslalem: Dani, o co Ci chodzi?
OdpowiedzUsuńPrzed kilkoma chwilami rozmawialem z pewnym mezczyzna. "Wiesz jak we wspolczesnym swiecie brakuje ludzi, ktorzy sluchaja? Moje zycie potoczylo sie dziwnie, ale wiem ze kiedys nie potrafilem sluchac. Jak mialem czerpac z zycia, skoro nie czerpalem z doswiadczenia innych?"
I chyba zrozumialem. Doswiadczenie innych moze mi pomoc w ogarnieciu swojego zycia. Tylko czemu my - ludzie tak zadko zamieniamy sie w sluch?
Ciesze sie gdy jestes obok mnie, ale tez raduje sie gdy Cie nie ma, bo wiem ze jestes. Wiem ze jestes i jestes gotowy mnie wysluchac. Bede sie staral tak samo byc obecnym.
Masz rację. Ale.. To nie takie proste. Słuchać? Ok. Tylko, czasami nie potrafimy my słuchać, bo sami nie zostaliśmy wysłuchani, sami jesteśmy przeciążeni swoimi problemami, których nie potrafimy się pozbyć (bo często wygadanie się, jest pierwszym krokiem do pozbycia się problemu, gdyż ta druga osoba spojrzy na wszystko z dystansem).
OdpowiedzUsuńAle.. dobrze mieć kogoś, przyjaciela, który wysłucha. Nie musi robić nic. Tylko być.
I tu oddaje wszystko piosenka: wystarczy bys byl, nic wiecej. Ale chyba wysluchanie i jakis impuls sie przyda?
OdpowiedzUsuńPiosenka niesamowita.. Zgadzam się z TymMor
OdpowiedzUsuńPrzyjaciel to dar od Boga. Powinniśmy Go doceniać.... :)
Taaak.. Oddaje :)
OdpowiedzUsuń"Wystarczy byś był
OdpowiedzUsuńnic więcej,
tylko byś był,
nic więcej,
by Twoje skrzydła otuliły mnie!"
Ale co za tym idzie, a także we wczorajszej dyskusji zostało to wspomniane: "Nie stawaj często w domu przyjaciela, by mając cię dość, nie nabrał wstrętu." (Prz 25,17)
Więc jak to wszystko pogodzić?
Od słuchania przeszliśmy do przyjaźni... ciekawe...