Dzisiaj naszła mnie zupełnie z nienacka myśl jak to jest możliwe, że dobro może być złe. Brzmi absurdalnie? Może i tak, ale dzisiaj chcę się z Wami podzielić moja refleksja właśnie na ten temat.
Każdego dnia podejmujemy wiele wyborów i nigdy tak do końca nie możemy być przekonani na 100%, że wszystko zrobiliśmy idealnie, bo życie jest przewrotne i coś co wydawało się na początku dobre może przynieść inne skutki niż zakładaliśmy. Ja z mojego doświadczenia mogę podzielić się sytuacjami gdzie za to co zrobiłem dla kogoś dostałem w czapę i to dosyć mocno. Szczególnie w takich chwilach zastanawiałem się czy w takim razie warto być dobrym czy może być jak mój ulubiony swego czasu bohater czyli dr House'a zdystansowany i negujacy wszystko i wszystkich. Ale z drugiej strony patrząc na to wszystko myślałem wtedy sobie, że jeśli przestane być szczery i sprawiedliwy a stanę się jedną wielką wredota to wówczas wyrzekne się samego siebie. Uważam, że najważniejsze w takiej sytuacji, gdy za dobro otrzymuje się dzwon to się nie poddać i dalej robić swoje. Jeśli ktoś nie docenia tego co otrzymuje to znaczy, że widocznie jesteśmy dla niego tylko rzeczą która ma spełniać jego zachcianki. Brzmi brutalnie? Może i tak, ale takie jest moje zdanie. Jeśli ktoś nie szanuje tego co robisz to równocześnie nie szanuje Ciebie. W takiej sytuacji uważam, że bycie za dobrym może być czymś absolutnie złym.
Jednocześnie chce przeprosić z tego miejsca każda osobę która kiedykolwiek poczuła się niedoceniona za dobro i troskę która od niej otrzymalem.
Z drugiej strony należy pamiętać, że dobro jest niesamowita wartością i przynosi wiele szczęścia. Czy ktoś z nas jest w stanie wycenić uśmiech dziecka którego się coś właśnie nauczy czy zagra z nim w jego ulubioną grę? No właśnie...
Nie należy zapominać, że zgodnie z polskim przysłowiem dobro raz zasiane zawsze wraca. O tym przekonałem się wiele razy i e tym miejscu chcę podziękować moim przyjaciołom którzy nigdy nie wiem skąd, ale zawsze sie odezwą wtedy kiedy trzeba i nawet jak wpadam w dołek to przychodzą do mnie z drabina i mnie z niego wyciągają, dlatego dla Was wielkie DZIEKUJE! I tym o to akcentem chce zakończyć dzisiejszy wpis. Pamiętajmy, że warto być dobrym, ale nie można dać się wykorzystać.
wtorek, 24 stycznia 2017
piątek, 6 stycznia 2017
Oskarżony
Wczoraj byłem w teatrze na pewnym spektaklu który niespodziewanie nakierował mnie na temat dzisiejszego wpisu. Główny bohater zostaje niesłusznie oskarżony a jego życie krok po kroku upada. Walczy o swoje imię, ale tak na prawdę wyrok przez opinię publiczną został już na niego wydany. Winny niezależnie od prawdy, która w tym momencie się już nie liczy. Właśnie teraz pojawia się pytanie czy może się z tego podnieść czy też nie. Moim zdaniem nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia a opinia innych ludzi bywa często krzywdząca, natomiast zamiast brać ja do siebie możemy sami ją poddać analizie i zdecydować co z nią zrobić, a nie poddawać się tej krytyce i myśleć jacy to my jesteśmy źli. I tutaj zaczynam dochodzić do sedna mojego dzisiejszego przekazu, że najgorszymi oskarżycielami w naszym życiu jesteśmy my sami. Spójrzcie ile razy byłeś/byłaś na siebie zła, bo coś Ci się nie udało np. nie zdałaś egzaminu na prawo jazdy. Zaczynasz się krytykować stajesz się jak ten główny bohater spektaklu krytykowany jak to mówisz przez cały świat, ale to nie do końca tak jest, bo największym krytykiem swojego życia jesteś właśnie Ty. Warto sobie odpowiedzieć w tym miejscu na pytanie. Co daje Ci taka momentami pewnie agresywna i szaleńcza krytyka samego siebie? Jak wpływa ona na moje samopoczucie i ocenę jako człowieka?
Spójrz jak łatwo krytykować samego siebie a jak trudno pochwalić samego siebie. Ktoś pewnie zaraz mi zarzuci, że nawołuje do egoizmu, nie absolutnie nie o to mi chodzi. Skoro tak mocno potrafię wskazywać moje wady i moje porażki to może warto z równie wielką siłą wskazać swoje zalety których jest z pewnością jeszcze więcej. Uwierz w siebie a wszystkie niepowodzenia traktuj jako nowe doświadczenie które ma Ci przynieść coś co zaprocentuje w przyszłości. Ani ja ani Ty nie wiesz co to będzie, ale doceń to i nie wpadaj w atak krytyki i wewnętrznego niszczenia samego siebie i właśnie tego Ci dziś życzę :)
Spójrz jak łatwo krytykować samego siebie a jak trudno pochwalić samego siebie. Ktoś pewnie zaraz mi zarzuci, że nawołuje do egoizmu, nie absolutnie nie o to mi chodzi. Skoro tak mocno potrafię wskazywać moje wady i moje porażki to może warto z równie wielką siłą wskazać swoje zalety których jest z pewnością jeszcze więcej. Uwierz w siebie a wszystkie niepowodzenia traktuj jako nowe doświadczenie które ma Ci przynieść coś co zaprocentuje w przyszłości. Ani ja ani Ty nie wiesz co to będzie, ale doceń to i nie wpadaj w atak krytyki i wewnętrznego niszczenia samego siebie i właśnie tego Ci dziś życzę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)