Często i gęsto w telewizji czy też w innych mediach możesz zobaczyć celebrytów, ludzi bogatych, którzy sprawiają wrażenie ludzi szczęśliwych i być może rzeczywiście tak jest. Jednak dla mnie najważniejszym pytaniem jest definicja bogactwa. Czy mogę powiedzieć, że jestem człowiekiem niesamowicie bogatym? Czy jestem zadowolony ze swojego życia czy jednak inni są lepsi, bo są bardziej bogaci od nas.
Zatem od początku. Myśląc o bogactwie pierwsze co przychodzi nam do głowy to osoba, która ma niesamowicie dużo pieniędzy, może pozwolić sobie na wszystko a jej życie jest mlekiem i miodem płynące, ale czy rzeczywiście tak jest? Pewnie zaraz powiesz, że tak, bo to przecież oczywiste jego życie jest idealne ja też właśnie takie chcę mieć.... Ale czy na pewno? Dziś zadaje wyjątkowo dużo pytań, ale jestem przekonany, że dzięki nim uda lepiej się przejść przez tę jakże ważną kwestię. Dla mnie bogactwa nie powinno się mierzyć tylko i wyłącznie pieniędzmi. Uważam, że najbogatszymi osobami na świecie są dzieci, bo one potrafią docenić jak wiele mają, cieszą ich wszystkie małe rzeczy to są te detale o których wspominałem w jednym z moich wpisów. Każdy z nas jest niesamowicie bogaty, lecz nie wszyscy to widzą. Po przeczytaniu tego wpisu weź do ręki kartkę i długopis i zobacz jak wielkim cudem jesteś Ty, właśnie Ty nikt inny. Opływasz się w bogactwie, lecz go nie widzisz. Ktoś dziś mi powiedział, że największym talentem jest życie, bo przecież bez niego nie byłoby pozostałych rzeczy. Jakże proste i głębokie. Mało? To spójrz dalej, właśnie spójrz masz dar widzenia, bo możesz codziennie spoglądać na piękno tego świata na góry, deszcz czy jeszcze inny krajobraz a przede wszystkim na drugiego człowieka, którego kochasz czy też lubisz. Ciągle mało? To pomyśl właśnie o tych ludziach, których masz w swoim otoczeniu jak wielkim bogactwem oni są właśnie dla Ciebie, bo razem pewnie przeżyliście wiele wspaniałych chwil, a gdy tego potrzebowałeś to Cię wsparli czy wypowiedzieli dobre słowo. Ja wczoraj usłyszałem jeden z najpiękniejszych komplementów w moim życiu, który brzmiał następująco " bije od Ciebie jakieś takie super ciepło". Sam nie byłem świadomy tego zjawiska i dziękuję osobie, która to powiedziała, bo dzięki niej poznałem jak bardzo nieodkryte jest jeszcze moje bogactwo. Ciągle mało? To spójrz na człowieka na ulicy, który nie ma gdzie się schronić czy też co zjeść. Jak bardzo staje on się bogaty, gdy otrzymuje od kogoś kanapkę czy ciepły napój w chłodny dzień. Ty zapewne masz to codziennie bez problemu i nie zwracasz na to uwagi. Jeszcze masz wątpliwości? To idźmy dalej. Masz talent i to nie tylko jeden, ale wiele. Jedni potrafią kapitalnie malować, inni śpiewać, ktoś potrafi niesamowicie słuchać drugiej osoby czy przekazywać uśmiech czy też radość, przykładów tak na prawdę można podać nieskończenie wiele, bo każdy jest utalentowany tylko powinien się z tym pogodzić. Brzmi śmiesznie? Ale to tak prawdziwe, że niektórzy nie cieszą się z tego co mają i nie chcą pogodzić się ze swoim talentem i go marnują. Jesteś już bardziej przekonany? To spójrz jeszcze raz na siebie i zobacz jak jesteś wyjątkowy tak po prostu, bo nikt z nas nie jest taki sam, nawet, gdy ma brata bliźniaka to zawsze czymś się różni i chociaż dlatego jest jedyny w swoim rodzaju, więc od dziś czuj się bogatym człowiekiem, wręcz milionerem swojego życia, które jest piękne i wartościowe a do tego w swoim życiu masz wielu ludzi, którzy Cię kochają, a miłość jest kolejnym cudownym potwierdzeniem bogactwa. A teraz raduj się bogaty człowieku i uśmiechaj,bo człowiek nie jest bogaty dzięki pieniądzom, lecz dzięki temu kim jest a Ty jesteś kimś NIESAMOWITYM !!
niedziela, 19 listopada 2017
sobota, 18 listopada 2017
Akcja zmiana
W moim życiu tak samo jak w Twoim zapewne miała nieraz sytuacja w której należało, powinno czy też trzeba było coś zmienić. Każda zmiana teoretycznie jest trudna i często trzeba zmagać się z wątpliwościami czy zwykłym strachem przed tym co się stanie. Dziś chcę się zająć się zmiana sama w sobie jak wielką radością i szczęściem może ona się okazać.
Zaczynasz dzień i otwierasz internet czy telewizję i wszędzie krzyczą zmień siebie bądź fit czy jeszcze jakieś inne tego typu hasła. Już w tym miejscu pojawia się najważniejsze pytanie czy chcesz dokonać ewolucji czy też rewolucji w swojej życiu, bo tak wola świat i bilbordy czy dlatego, że pragniesz zrobić coś dla siebie czy innego człowieka. Ja zawsze dokonując zmiany w swoim życiu myślę o tym co ona może dać mi i komuś innemu. Czy dzięki takiej zmianie a czasami wręcz rewolucji stanę się kimś lepszym. Życie człowieka to tak na prawdę jedna wielka zmiana której nie widzimy, bo przecież każdego dnia nasz krajobraz się zmienia, słońce nigdy nie świeci tak samo, jedni na ulicy pędzą szybciej inni wolniej ciągle coś się dzieje. Mówię bzdury? To spójrz w tym tygodniu przez okno w drodze na uczelnię czy do pracy w te same miejsca co zwykle, ale oczami zmian i zobaczysz ile się wydarzyło.
Zmiany nie są prostym procesem, wręcz przeciwnie czasami to długa i męcząca wspinaczka po kamieniach, które czasami wpadają nam do butów jakby chciały nas zatrzymać. Właśnie w tego typu sytuacjach najważniejsze jest określenie motywu zmiany i wytrwałość. Nie jest łatwo zbudować dom w 24h, więc czasem lepiej zaplanować w sobie zmianę na jakiś okres czasu. Przykład. Gdy kogoś nie lubię i na jego widok najlepiej bym zjechał go z góry i każde potknięcie wypomniałbym mu to może zamiast krytyki wstrzymaj się z tym negatywnym słowem a wraz z upływem czasu może uda Ci się zaakceptować kogoś kto tak bardzo przeszkadza Ci w Twoim życiu. Jeśli to Ci się uda to nie zapomnij pogratulować sobie, bo z pozoru tak banalna rzecz jak wstrzymanie się od złego słowa w kierunku drugiej osoby może być momentem największej Twojej zmiany, bo gdy przyjdą wątpliwości zawsze możesz wrócić do tego miejsca i powiedzieć skoro zrobiłem pierwszy najtrudniejszy krok wtedy to teraz tym bardziej mogę dokonać zmiany. Bądź dobrej myśli i się nie bój, bo jeśli nie spróbujesz nie będziesz wiedział. A co zrobić, gdy zmiana nie wyjdzie lub wyjdzie na gorsze? Wtedy zawsze można wyciągnąć wnioski i być dumnym z siebie, że się próbowało.
Dużo uśmiechu i powodzenia w dokonywaniu zmian!
D.
Zaczynasz dzień i otwierasz internet czy telewizję i wszędzie krzyczą zmień siebie bądź fit czy jeszcze jakieś inne tego typu hasła. Już w tym miejscu pojawia się najważniejsze pytanie czy chcesz dokonać ewolucji czy też rewolucji w swojej życiu, bo tak wola świat i bilbordy czy dlatego, że pragniesz zrobić coś dla siebie czy innego człowieka. Ja zawsze dokonując zmiany w swoim życiu myślę o tym co ona może dać mi i komuś innemu. Czy dzięki takiej zmianie a czasami wręcz rewolucji stanę się kimś lepszym. Życie człowieka to tak na prawdę jedna wielka zmiana której nie widzimy, bo przecież każdego dnia nasz krajobraz się zmienia, słońce nigdy nie świeci tak samo, jedni na ulicy pędzą szybciej inni wolniej ciągle coś się dzieje. Mówię bzdury? To spójrz w tym tygodniu przez okno w drodze na uczelnię czy do pracy w te same miejsca co zwykle, ale oczami zmian i zobaczysz ile się wydarzyło.
Zmiany nie są prostym procesem, wręcz przeciwnie czasami to długa i męcząca wspinaczka po kamieniach, które czasami wpadają nam do butów jakby chciały nas zatrzymać. Właśnie w tego typu sytuacjach najważniejsze jest określenie motywu zmiany i wytrwałość. Nie jest łatwo zbudować dom w 24h, więc czasem lepiej zaplanować w sobie zmianę na jakiś okres czasu. Przykład. Gdy kogoś nie lubię i na jego widok najlepiej bym zjechał go z góry i każde potknięcie wypomniałbym mu to może zamiast krytyki wstrzymaj się z tym negatywnym słowem a wraz z upływem czasu może uda Ci się zaakceptować kogoś kto tak bardzo przeszkadza Ci w Twoim życiu. Jeśli to Ci się uda to nie zapomnij pogratulować sobie, bo z pozoru tak banalna rzecz jak wstrzymanie się od złego słowa w kierunku drugiej osoby może być momentem największej Twojej zmiany, bo gdy przyjdą wątpliwości zawsze możesz wrócić do tego miejsca i powiedzieć skoro zrobiłem pierwszy najtrudniejszy krok wtedy to teraz tym bardziej mogę dokonać zmiany. Bądź dobrej myśli i się nie bój, bo jeśli nie spróbujesz nie będziesz wiedział. A co zrobić, gdy zmiana nie wyjdzie lub wyjdzie na gorsze? Wtedy zawsze można wyciągnąć wnioski i być dumnym z siebie, że się próbowało.
Dużo uśmiechu i powodzenia w dokonywaniu zmian!
D.
czwartek, 26 października 2017
Teraz! Już! Natychmiast!
Teraz! Już ! Natychmiast! Bądź szczęśliwy! Ale przecież się nie da, bo jest milion złych rzeczy, bo dzisiaj za oknem pada deszcz, bo koleżanka w pracy powiedziała mi coś złego, więc ten dzień będzie na pewno już do bani, bo po co być szczęśliwym? Szczęście? To nie dla mnie, bo przecież działa prawo serii, więc jak coś się zepsuło to pewnie zaraz będzie kolejna katastrofa. Ja mam być szczęśliwy? Nie, ja się boje, bo to jak zaraza będę przez dwa dni zadowolony z siebie i swojego życia a później przez dwa miesiące będą prześladować mnie nieszczęścia, więc muszę się nad tym zastanowić. W sumie może odłożę to do jutra....
Ile ile ile różnych spraw mamy, które odkładasz na jutro czy na następny miesiąc czy rok. Z jaką ilością rzeczy nie potrafisz się pogodzić? Ciągle czekasz czekasz i dziwnym trafem nic się nie zmienia, ewentualnie jest tylko gorzej. Dziwne? Nie, wręcz przeciwnie normalne. Zadaj sobie pytanie czy jeśli leży przed Tobą brudny nóż i go nie dotkniesz to czy jest jakakolwiek szansa, żeby nagle stał się czysty? Jak mówi jedno z moich ulubionych hasel zawijam kiecę i lecę. Głupie? Być może, ale jest bogate w swoim przekazie w tej chwili zatrzymaj się i zastanów się nad tym co Cię boli z czym sobie nie radzisz, bo jest dla Ciebie trudne czy irytujące i powiedz sobie na głos akceptuję to, bo chce być szczęśliwy czy szczęśliwa od teraz a to co się wydarzyło jest tylko przeszłością. Zakasaj rękawy i ciesz się życiem, które jest wielka wartością i najpiękniejsza przygoda jaka może nas spotkać, lecz nie czekaj aż umknie tylko żyj pełnią radości!
Ile ile ile różnych spraw mamy, które odkładasz na jutro czy na następny miesiąc czy rok. Z jaką ilością rzeczy nie potrafisz się pogodzić? Ciągle czekasz czekasz i dziwnym trafem nic się nie zmienia, ewentualnie jest tylko gorzej. Dziwne? Nie, wręcz przeciwnie normalne. Zadaj sobie pytanie czy jeśli leży przed Tobą brudny nóż i go nie dotkniesz to czy jest jakakolwiek szansa, żeby nagle stał się czysty? Jak mówi jedno z moich ulubionych hasel zawijam kiecę i lecę. Głupie? Być może, ale jest bogate w swoim przekazie w tej chwili zatrzymaj się i zastanów się nad tym co Cię boli z czym sobie nie radzisz, bo jest dla Ciebie trudne czy irytujące i powiedz sobie na głos akceptuję to, bo chce być szczęśliwy czy szczęśliwa od teraz a to co się wydarzyło jest tylko przeszłością. Zakasaj rękawy i ciesz się życiem, które jest wielka wartością i najpiękniejsza przygoda jaka może nas spotkać, lecz nie czekaj aż umknie tylko żyj pełnią radości!
niedziela, 22 października 2017
Niewiele Ci mogę dać...
Niewiele Ci mogę dać, bo sam niewiele mam. Te słowa wróciły do mnie w ostatnich dniach szczególnie mocno i po raz kolejny n na nowo otwarły mi oczy, bo okazuje się, że coś co z naszej perspektywy wydaje się czymś małym, drobnostka, która nie jest prawie nic warta dla drugiej osoby może być motywacja i nowym spojrzeniem na dzień czy swoje życie. Przykłady? Mam ich sporo. Widok człowieka bezdomnego, który dostał od kogoś zupełnie przypadkowego kanapkę mimo, że o to nie prosił. Ta radość w jego oczach i wdzięczność była niesamowita, brakuje słów które mogłyby wyrazić jak to wszystko wyglądało. Banalne? Może i tak, bo praktycznie każdy z nas ma codziennie kanapki czy bułki i nawet nie myśli o tym. Jako drugi przykład chce podać sytuację w której jedna z osób jedzie na wózku inwalidzkim w deszczu sama i moknie i nagle przychodzi ktoś do niej i trzyma nad nią parasol. Może to też wydaje się banalne, a jakże wielki i głębokie. Buduje coś niesamowitego we mnie i mówię sobie wtedy ja też chcę być taki dobry, bo to niby tak niewiele, ale jednak tak wiele, że nie sposób przestać o tym mówić. Chce się podzielić jeszcze jednym przykładem, który dotknął mnie najbardziej i do dziś na sama myśl o niej czuję się absolutnie pozamiatany. W tym roku na urodziny od dzieci z którymi pracuje dostałem laurki narysowane przez każdego z nich z największą starannością i powiem Ci, że nigdy, ale to nigdy w życiu nie czułem się tak dumny i szczęśliwy. Wiedziałem wtedy, że to jest najpiękniejszy prezent jaki mogłem dostać, bo jest szczery i prawdziwy. Gdyby ktoś chciał teraz mnie zapytać o to jaki chciałbym otrzymać prezent to odpowiedzialnym, że marzę o tak pięknych kartkach urodzinowych. Mało? Przecież można chcieć otrzymać nowy samochód, zegarek czy telefon, ale to nie te drogie zabawki, lecz dar serca jest tym czymś wielkim w swojej małości.
W tym miejscu chcę podziękować po raz kolejny za każdy jeden uśmiech skierowany w moim kierunku, za pytanie jak się czujesz czy czemu masz zły humor, za dobre słowa, gdy było ciężko, bo być może Tobie mogło się wydawać, że robisz za mało, ale wiedz, że "niewiele" w Twojej skali dla mnie było czymś wielkim.
- Czyńmy, więc codziennie tak niewiele, aby zmienić ten świat i odkrywać jego piękno na nowo każdego jednego dnia :)
poniedziałek, 2 października 2017
Kopalnia
Dziś obejrzałem niesamowity film, który sprawił, że mam jeszcze większą chęć do życia. Jedno zdanie szczególnie utkwiło mi w głowie i już teraz wiem, że będzie chodzić za mną przez kolejne dni" Człowiek w swoim życiu może naprawić coś większego niż swój rower". Banał? Może i tak, ale jak głęboki w swojej prostocie. Tyle razy upadamy, popełniamy błędy nie udaje się nam wypełniać założonych celów, czasem mamy wrażenie, że cały świat spada na naszą głowę a jednak z czasem zawsze wychodzimy z tego z lepszym bądź gorszym skutkiem, ale wychodzimy. Ostatnio przeczytałem też inne bardzo motywujące zdanie, że powinniśmy być dumni z porażki, bo to oznacza, że dotarliśmy do miejsca w którym nawet najwięksi mogą upaść. Wszystko zależy od perspektywy. Pędząc przez życie i skupiając się tylko na swoim problemie nie zobaczymy tych codziennych cudów, które spotykamy w swoim życiu i ich nie ma ich limitu. Spójrzmy na życie jak na ocean, którego horyzont jest gdzieś daleko. Teraz pewnie myślisz, że przecież mnie to nie dotyczy, ale w wolnej chwili zrób proste ćwiczenie. Opisz nie patrząc przez okno Twoje podwórko czy miejsce przez które przechodzisz nie patrząc na nie, a później pójdź w to miejsce i skup się na tym wszystkim co się tam dzieje i odkryjesz zupełnie inne miejsce niż te które opisałeś. Podobnie jest z naszym życiem, które codziennie może nas zaskoczyć i będzie to robić, jeśli damy sobie na to szansę. Pamiętaj, że każdy dzień to nowa szansa na poradzenie sobie z trudnościami i odkrycie życia na nowo, bo każdy z nas może w życiu naprawić coś więcej niż swój rower. Pięknego wieczoru :)
czwartek, 21 września 2017
Detal
Może to zabrzmi jak zwykle banalnie, ale czy wiesz, że żyjesz? Czy widzisz, że jesteś człowiekiem który jest wielka wartością a nie tylko małym trybikiem w machinie pędzącej zwanej światem? A co najważniejsze czy w swoich własnych oczach jesteś kimś wspaniałym? Kimś kogo chciałbyś podziwiać gdybyś patrzył na tę osobę z zewnątrz? Dużo pytań i pewnie niektóre z nich są trudne, bo sprawiają, że można stanąć w prawdziwe o samym sobie i to może okazać się bardzo wyzwalające radosne i odkrywcze. Skoro dziś pada tyle pytań zadaj sobie pytanie, które może zabrzmieć strasznie, ale czy myślałeś o tym jak czuliby się ludzie których znasz po Twojej śmierci? Czy czułyby pustkę i wielka tęsknotę czy ulgę. Ja jestem przekonany, że w moim wypadku byłaby to tęsknota. Skąd ta pewność? Odpowiedź jest bardzo prosta dobra relacja z Górą, świetna rodzina, niezawodni przyjaciele i życzliwość, która odczuwam każdego dnia. A mogę ją odkrywać i czuć, bo nauczyłem się dostrzegać w mojej codzienności detale. Jak mawia jeden z "klasyków" (Marek szczególnie pozdrawiam Ciebie, bo to Twój ulubieniec) to są właśnie te detale. Człowiek biegnie codziennie za milionem spraw, ale nie widzi tego jak piękny jest świat. Jak można tymi prostymi rzeczami zbudować niesamowity obraz. To jak z puzzlami które tylko dzięki małym kawałkom tworzą cudowny obraz. Zbieraj więc ich jak najwięcej a Twój obraz stanie się każdego dnia piękniejszy. Dostrzegając to co nas otacza zaczniesz dostrzegać piękno które masz w sobie co sprawi, że staniesz się jeszcze szczęśliwy, bo zasługujesz na to jak mało kto. Jak będziesz mieć chwilę wolnego czasu spróbuj poczuć jak to jest być wolnym ptakiem, która lata wysoko na niebie czy też jak łatwo można odczuć ciepło płynące z kubka z herbatą a wtedy Twoje życie stanie się jeszcze większym cudem...
piątek, 4 sierpnia 2017
Magiczne 50%
Cześć i czołem ! Dziś chcę poruszyć temat, który jest ostatnio dla mnie bardzo na topie czyli relacja z drugim człowiekiem. Tak na prawdę jest to kwestia którą ciągle poruszam w różnych aspektach, natomiast dziś chciałbym napisać o tym w jaki sposób wchodzimy w relację i jak możemy ją budować. Zatem do dzieła...
Na sam początek trochę matematyki ja+ktoś =100% relacji czyli inaczej 50%+50%. Dziwne czy oczywiste? Dla mnie oczywiste, ale kiedyś też miałem z tym problem, bo wydarzyła się jedna czy druga sytuacja w relacji z inną osobą, gdy ta nie spełniła moich oczekiwań i czułem zawód. Ale właściwie dlaczego? Bo ja chciałem a ktoś nie i czuje się winny, a to zupełnie bez sensu. Popatrz. Moje 50% i Twoje 50% dzięki któremu tworzymy pewną relację nawet teraz w trakcie czytania tego wpisu, jest tak samo ważne. Ja mogę dać z siebie mojego maksa czyli moje 50% a co Ty z tym zrobisz to już Twoja sprawa, bo przecież jesteśmy na równi. To od nas samych zależy jaki będzie poziom zaangażowania tych naszych 50%, ale nigdy nie będzie to ani 51% ani mniej.
W tych magicznych 50% najważniejsze jest to, że wchodząc w relację z drugą osobą nie powinniśmy w żaden sposób czuć się gorsi od drugiej osoby, ponieważ nikt z nas nie jest lepszy ani gorszy od drugiego. Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób i dlatego te nasze 50% jest jeszcze bardziej wartościowe. To tak jak ktoś się zakocha w drugiej osobie a ta nie odwzajemnia jego uczucia to nie może go zmusić do tej miłości. Największą wolnością w relacji jest dać komuś prawo wyboru.
Szczególnie mocny akcent chciałbym położyć na te relacje do których tak często się zmuszamy. Często uważamy, że musimy wrócić do przyjaźni z kimś kto nas wiele razy zranił i MUSIMY odbudować tę relację mimo, że nie mamy na to najmniejszej ochoty. Odpowiem brutalnie i prawdziwie: NIE MUSISZ, ale MOŻESZ, bo to jest właśnie te Twoje 50%. Jedną sprawą jest przebaczyć a zupełnie inną zmuszać się do czegoś wbrew sobie. Mnie również wiele osób zraniło, ale to nie znaczy, że muszę z nimi odbudować relację na poprzedni poziom, bo co inni powiedzą. Kluczem jest życie ze samym sobą i pogodzenie się, że moje 50% jest tak samo ważne jak Twoje i nic nigdy tego nie zmieni. Nigdy też nie obwiniaj się, że dałaś za mało i dlatego nie wyszło. Człowiek z reguły daje tyle ile uważa za słuszne, a jeśli nie jesteś w stanie się bardziej otworzyć w danym momencie to nic złego daj sobie czas, bo to on jest kluczem do wielu rzeczy. Pamiętaj jesteś mega wartością i radością życia :) Radujmy się z tych cudownych 50%!
Na sam początek trochę matematyki ja+ktoś =100% relacji czyli inaczej 50%+50%. Dziwne czy oczywiste? Dla mnie oczywiste, ale kiedyś też miałem z tym problem, bo wydarzyła się jedna czy druga sytuacja w relacji z inną osobą, gdy ta nie spełniła moich oczekiwań i czułem zawód. Ale właściwie dlaczego? Bo ja chciałem a ktoś nie i czuje się winny, a to zupełnie bez sensu. Popatrz. Moje 50% i Twoje 50% dzięki któremu tworzymy pewną relację nawet teraz w trakcie czytania tego wpisu, jest tak samo ważne. Ja mogę dać z siebie mojego maksa czyli moje 50% a co Ty z tym zrobisz to już Twoja sprawa, bo przecież jesteśmy na równi. To od nas samych zależy jaki będzie poziom zaangażowania tych naszych 50%, ale nigdy nie będzie to ani 51% ani mniej.
W tych magicznych 50% najważniejsze jest to, że wchodząc w relację z drugą osobą nie powinniśmy w żaden sposób czuć się gorsi od drugiej osoby, ponieważ nikt z nas nie jest lepszy ani gorszy od drugiego. Każdy z nas jest wyjątkowy na swój sposób i dlatego te nasze 50% jest jeszcze bardziej wartościowe. To tak jak ktoś się zakocha w drugiej osobie a ta nie odwzajemnia jego uczucia to nie może go zmusić do tej miłości. Największą wolnością w relacji jest dać komuś prawo wyboru.
Szczególnie mocny akcent chciałbym położyć na te relacje do których tak często się zmuszamy. Często uważamy, że musimy wrócić do przyjaźni z kimś kto nas wiele razy zranił i MUSIMY odbudować tę relację mimo, że nie mamy na to najmniejszej ochoty. Odpowiem brutalnie i prawdziwie: NIE MUSISZ, ale MOŻESZ, bo to jest właśnie te Twoje 50%. Jedną sprawą jest przebaczyć a zupełnie inną zmuszać się do czegoś wbrew sobie. Mnie również wiele osób zraniło, ale to nie znaczy, że muszę z nimi odbudować relację na poprzedni poziom, bo co inni powiedzą. Kluczem jest życie ze samym sobą i pogodzenie się, że moje 50% jest tak samo ważne jak Twoje i nic nigdy tego nie zmieni. Nigdy też nie obwiniaj się, że dałaś za mało i dlatego nie wyszło. Człowiek z reguły daje tyle ile uważa za słuszne, a jeśli nie jesteś w stanie się bardziej otworzyć w danym momencie to nic złego daj sobie czas, bo to on jest kluczem do wielu rzeczy. Pamiętaj jesteś mega wartością i radością życia :) Radujmy się z tych cudownych 50%!
niedziela, 16 lipca 2017
Wady
Hurra! Mam wady! Dziwne? Przecież wady nie są powodem do radości, bo przecież współczesny model świata wskazuje jednoznacznie, że trzeba pokazywać tylko swoje zalety i nic więcej. Tworzyć obraz siebie jako istoty doskonałej i perfekcyjnej w każdym calu. A ja mówię stop temu modelowi. Zgadzam się, że należy promować swoje zalety, ale warto też cieszyć się ze swoich zalet i mieć ich świadomość. Dlaczego? Powodów jest kilka. Po pierwsze każdy z nas ma coś do poprawy i powinniśmy się cieszyć z tego, że jesteśmy tego świadomi, bo to oznacza, że nie popadliśmy w samozachwyt a to oznacza, że jesteśmy ludźmi świadomymi, którzy mają kolejne wielkie możliwości rozwoju. Bez sensu? Możesz tak uważać, bo w kwestii wad każdy z nas ma do wyboru dwie drogi. Akceptację i pracę nad nimi albo ucieczka od nich. Zastanówmy się na chwilę jakie będą konsekwencje każdej ze ścieżek.
W przypadku odrzucenia wad i mówienia, że mnie to nie dotyczy sprawi, że nie rozwiniemy się w danej kwestii czy sprawie. Oczywiscie tą droga jest najłatwiejsza tylko z czasem może zacząć to powodować wewnętrzna frustrację i może wpłynąć to na naszą samoocenę, szczególnie, gdy zaczniemy porównywać tę cechę z kimś innym wówczas ta wewnętrzna krytyka może się nasilić.
Spójrzmy teraz na drugą ścieżkę która nazwiemy pracą nad sobą. Już sam fakt uznania tego, że ma sie wady i ich akceptacji jest powodem do dumy, bo przecież nikt z nas nie jest doskonały. Świadomość swojej słabości pozwala nam na pracę nad tym co jest dla nas trudne. Pewnie będzie na początku ciężko, ale z czasem będzie łatwiej i może się nam udać zmienić wadę w zaletę a to kolejny sukces. Zresztą tak samo jak to, że podejmujemy taką próbę jest powodem do dumy, bo tylko wielcy ludzie stawaja do takich prób. A co jeśli się nie uda? To nic się nie stanie, bo Krakowa też nie zbudowano w jeden dzień próbujmy i pracujemy a na wszystko przyjdzie czas.
Która drogę wybierzesz zależy od Ciebie, ale pamiętaj, że fakt posiadania wad nie jest niczym złym, lecz jest czymś naturalnym właśnie po to, żebyśmy mogli się rozwijać. Nie oznacza to również tego, że teraz mamy skupić się tylko na swoich wadach, absolutnie nie. Cieszymy się i bądźmy dumni z swoich wad i zalet i pamiętajmy, że każdy z nas jest wyjątkowy i to jest kolejny powód do dumy, więc radujmy się, bo powód jest wiele.
W przypadku odrzucenia wad i mówienia, że mnie to nie dotyczy sprawi, że nie rozwiniemy się w danej kwestii czy sprawie. Oczywiscie tą droga jest najłatwiejsza tylko z czasem może zacząć to powodować wewnętrzna frustrację i może wpłynąć to na naszą samoocenę, szczególnie, gdy zaczniemy porównywać tę cechę z kimś innym wówczas ta wewnętrzna krytyka może się nasilić.
Spójrzmy teraz na drugą ścieżkę która nazwiemy pracą nad sobą. Już sam fakt uznania tego, że ma sie wady i ich akceptacji jest powodem do dumy, bo przecież nikt z nas nie jest doskonały. Świadomość swojej słabości pozwala nam na pracę nad tym co jest dla nas trudne. Pewnie będzie na początku ciężko, ale z czasem będzie łatwiej i może się nam udać zmienić wadę w zaletę a to kolejny sukces. Zresztą tak samo jak to, że podejmujemy taką próbę jest powodem do dumy, bo tylko wielcy ludzie stawaja do takich prób. A co jeśli się nie uda? To nic się nie stanie, bo Krakowa też nie zbudowano w jeden dzień próbujmy i pracujemy a na wszystko przyjdzie czas.
Która drogę wybierzesz zależy od Ciebie, ale pamiętaj, że fakt posiadania wad nie jest niczym złym, lecz jest czymś naturalnym właśnie po to, żebyśmy mogli się rozwijać. Nie oznacza to również tego, że teraz mamy skupić się tylko na swoich wadach, absolutnie nie. Cieszymy się i bądźmy dumni z swoich wad i zalet i pamiętajmy, że każdy z nas jest wyjątkowy i to jest kolejny powód do dumy, więc radujmy się, bo powód jest wiele.
wtorek, 27 czerwca 2017
Mam tę moc!
Masz tę moc! Tak właśnie Ty masz tę moc! Moc do zmiany swojego życia ! Moc do życia pełnią życia! Moc do zbudowania swojej wartości wszak jesteś absolutnie wartościowym i jedynym w swojego rodzaju człowiekiem! Pewnie teraz myślisz, że zwariowałem, ale to nie jest prawdą. Myślę racjonalnie. Paradoksalnie wiele razy słuchana piosenka z bajki Kraina Lodu mnie zmotywowała i natchnęła do tego wpisu.
Każdy z nas jest wyjątkowy w sobie i ma niesamowitą siłę i moc do życia i działania,lecz nie każdy z nas potrafi i daje sobie prawo do jej uwolnienia. Myślę, że zaakcepotwanie w samym sobie tego, że jest się wyjątkowym może brzmieć dziwnie a nawet absurdalnie czy egoistycznie, ale tak jest, bo przecież nikt z nas nie ma tego co mamy wszyscy razem. Każdy z nas jest wyjątkowy i Ty i ja dlatego warto sobie to uświadomić i się z tym pogodzić. Dzięki naszej wyjątkowości możemy osiągnąć wiele. Masz wątpliwości? To zupełnie naturalne, więc spójrz wstecz i zobacz jak wiele udało Ci się osiągnąć i doceń samego siebie a zobaczysz jak wielką moc masz w sobie. Ale zaraz zaraz przecież ostatnio pisałeś, że nie mam patrzeć wstecz to skąd teraz te słowa? Chodzi o to, żeby spojrzeć wstecz jako na czas który jest wartością i mocą dzięki której jesteś tu i teraz. Pewnie wiele razy stałeś u szczytu góry pełen obaw co będzie dalej. Teraz chce Ci powiedzieć, że skoro udało Ci się pokonać wiele gór to te które nadejdą w Twoim życiu to pokonasz i je zdobędziesz, bo masz tę moc do życia i radości! Więc uwolnij tę moc i uwierz w siebie!
Każdy z nas jest wyjątkowy w sobie i ma niesamowitą siłę i moc do życia i działania,lecz nie każdy z nas potrafi i daje sobie prawo do jej uwolnienia. Myślę, że zaakcepotwanie w samym sobie tego, że jest się wyjątkowym może brzmieć dziwnie a nawet absurdalnie czy egoistycznie, ale tak jest, bo przecież nikt z nas nie ma tego co mamy wszyscy razem. Każdy z nas jest wyjątkowy i Ty i ja dlatego warto sobie to uświadomić i się z tym pogodzić. Dzięki naszej wyjątkowości możemy osiągnąć wiele. Masz wątpliwości? To zupełnie naturalne, więc spójrz wstecz i zobacz jak wiele udało Ci się osiągnąć i doceń samego siebie a zobaczysz jak wielką moc masz w sobie. Ale zaraz zaraz przecież ostatnio pisałeś, że nie mam patrzeć wstecz to skąd teraz te słowa? Chodzi o to, żeby spojrzeć wstecz jako na czas który jest wartością i mocą dzięki której jesteś tu i teraz. Pewnie wiele razy stałeś u szczytu góry pełen obaw co będzie dalej. Teraz chce Ci powiedzieć, że skoro udało Ci się pokonać wiele gór to te które nadejdą w Twoim życiu to pokonasz i je zdobędziesz, bo masz tę moc do życia i radości! Więc uwolnij tę moc i uwierz w siebie!
piątek, 5 maja 2017
Wdzięczność i docenienie
W ostatnim czasie wiele się działo i przez to nie pisałem za co przepraszam, ale za to dziś chcę poruszyć dwie kwestie o których już kiedyś trochę wspominałem. Myślę jednak, że warto do nich wrócić i zastanowić się nad nimi głębiej.
Pierwszym tematem, który chciałbym poruszyć jest wdzięczność. Brzmi banalnie prawda? Bo za co ja mam być wdzięczny skoro w zeszłym tygodniu wszystko było pod górkę? Za te trudne kolokwia czy problemy w pracy? No chyba ktoś tutaj kpi! A ja powiem tak bądź wdzięczny za to! Zobacz czego to Cię nauczyło. Przy okazji spójrz ile pięknych rzeczy z Twojego życia umyka właśnie przez to, że nie jesteś wdzięczny. Nie potrafisz powiedzieć dziękuję za to, że ktoś po prostu jest. Zadaj sobie pytanie kiedy pomimo problemów ze swoim partnerem, przyjacielem czy kimś innym mimo, że się pokłóciliście powiedział dziękuję, że jesteś i nawet za tą kłótnie, bo to znaczy, że nadal jesteś ze mną. Banał? Może i tak, ale jakże to ważne być wdzięcznym. I właśnie z tą wdzięcznością świetnie łączy się temat docenienia. Jak druga osoba ma czuć się doceniona skoro nie powiesz jej dziękuję, a tylko od rana syczysz po niej, że nie ta herbata do śniadania, bo miała być zielona a nie czarna. Czy to jest problem? A może lepiej powiedzieć, dziękuję, że dla mnie to zrobiłeś ! A jeśli Ci nie pasuje ta przysłowiowa herbata to zrób taka jaką chcesz, ale bez focha tylko z wdzięcznością za to co ktoś dla Ciebie zrobił, bo przecież mógł mieć to w nosie. Często i gęsto nie dostrzegamy takich małych gestów, a to właśnie one stanowią całość życia. Postaw się w sytuacji tej osoby czy wolałabyś być doceniony czy zobaczyć czyjeś niezadowolenie i słuchać pretensji?
Największym paradoksem jest to, że my ludzie najczęściej tylko psioczymy i narzekamy, że ktos z naszego otoczenia nie jest taki jak my chcemy, zamiast docenić to co mamy. Dopiero jak ten kontakt zniknie zaczynamy rozumieć ile straciliśmy, bo każdy człowiek to wartość wnoszona w nasze życie, które ma nas czegoś nauczyć.
Może spróbuj tak po prostu powiedzieć przyjacielowi, sąsiadowi, rodzicom czy rodzeństwu dziękuję tak po prostu za nic bez powodu, bo ten brak powodu jest najważniejszym powodem . A w ramach zadania odpowiedz sobie na pytanie czy jesteś wdzięczny i czy potrafisz docenić i podziękować za to co masz? Ja dziękuję za to, że mogę pisać i mam dla kogo pisać i doceniam Wasze uwagi i słowa motywacji za które dziekuje. Dziękuję również za to czego do tej pory udało mi się od Was nauczyć. Dziękuję!
czwartek, 9 marca 2017
Magia trzech słów
W dzieciństwie mówiono mi, że są pewne magiczne słowa dzięki którym zmienia się wiele rzeczy i po tylu latach rozumiem doskonale dlaczego właśnie są one tak ważne i każdego dnia odkrywa na nowo ich wielką moc. Jakie to słowa? To banalnie proste czyli proszę , dziękuję i przepraszam.
Komuś może wydawać się , że to przecież zwykle słowa , ale to nie prawda, bo są one wielowymiarowe. Zacznijmy od słowa przepraszam. Ile razy w życiu zrobiliśmy coś nie tak jak trzeba ? Ile razy za to przeprosiliśmy a ile razy tego nie zrobiliśmy chociaż powinniśmy. Czy brak tego słowa sprawił, że jakaś sprawa nie została do końca zamknięta w naszym życiu? Każdy z nas ma prawo do błędu, ale prawdziwie wielki człowiek przeprosi i w ten sposób po pierwsze postara się poprawić, po drugie daje sobie prawo do błędu a po trzecie zamyka sprawę, bo wg mnie bez przeprosin nie można zamknąć pewnych spraw.
Kolejnym słowem jest słowo proszę. Proszę o wybaczenie czy proszę o podanie szklanki wody. Banalne? Może, ale nie wszyscy z nas umieją użyć tego słowa. Czasami wydaje się, że mi się wszystko należy i ktoś ma być moim sługa, bo ja tak chcę,a to nie prawda. Umieć prosić a szczególnie używać tego słowa jest czymś wspaniałym i wielkim tak samo jak w przypadku słowa przepraszam. Poza tym to słowo pokazuje nasz szacunek względem drugiej osoby.
Ostatnim słowem jest słowo dziękuję. Równie często pomijane jak te powyżej, niestety. Czy potrafisz dziękować za to co masz? Ja staram się dziękować za każdą mała rzecz czy to za uśmiech czy to, że ktoś mi przytrzyma drzwi czy nawet za rozmowę. Pewnie zastanawiacie się po co? Odpowiedz jest prosta doceniasz to, że ktoś poświęcił Ci czas czy zrobił coś dla Ciebie i przy okazji dajesz komuś dar w postaci wdzięczności. Po drugie w ten sposób łatwo nauczyć się jak wiele dobra nas otacza i jak wielu rzeczy nie potrafimy jeszcze docenić. A gdy to odkryjemy docenimy i polubimy nasze życie jeszcze bardziej
Na koniec przepraszam tych, których kiedykolwiek w jakikolwiek sposób uraziłem. Proszę również o to, abyscie zawsze pamiętali o magii tych słów. Dziękuję za to, że mogę pisać bloga i za to, że mam Was moich wspaniałych czytelników i przyjaciół na których zawsze mogę liczyć.
Komuś może wydawać się , że to przecież zwykle słowa , ale to nie prawda, bo są one wielowymiarowe. Zacznijmy od słowa przepraszam. Ile razy w życiu zrobiliśmy coś nie tak jak trzeba ? Ile razy za to przeprosiliśmy a ile razy tego nie zrobiliśmy chociaż powinniśmy. Czy brak tego słowa sprawił, że jakaś sprawa nie została do końca zamknięta w naszym życiu? Każdy z nas ma prawo do błędu, ale prawdziwie wielki człowiek przeprosi i w ten sposób po pierwsze postara się poprawić, po drugie daje sobie prawo do błędu a po trzecie zamyka sprawę, bo wg mnie bez przeprosin nie można zamknąć pewnych spraw.
Kolejnym słowem jest słowo proszę. Proszę o wybaczenie czy proszę o podanie szklanki wody. Banalne? Może, ale nie wszyscy z nas umieją użyć tego słowa. Czasami wydaje się, że mi się wszystko należy i ktoś ma być moim sługa, bo ja tak chcę,a to nie prawda. Umieć prosić a szczególnie używać tego słowa jest czymś wspaniałym i wielkim tak samo jak w przypadku słowa przepraszam. Poza tym to słowo pokazuje nasz szacunek względem drugiej osoby.
Ostatnim słowem jest słowo dziękuję. Równie często pomijane jak te powyżej, niestety. Czy potrafisz dziękować za to co masz? Ja staram się dziękować za każdą mała rzecz czy to za uśmiech czy to, że ktoś mi przytrzyma drzwi czy nawet za rozmowę. Pewnie zastanawiacie się po co? Odpowiedz jest prosta doceniasz to, że ktoś poświęcił Ci czas czy zrobił coś dla Ciebie i przy okazji dajesz komuś dar w postaci wdzięczności. Po drugie w ten sposób łatwo nauczyć się jak wiele dobra nas otacza i jak wielu rzeczy nie potrafimy jeszcze docenić. A gdy to odkryjemy docenimy i polubimy nasze życie jeszcze bardziej
Na koniec przepraszam tych, których kiedykolwiek w jakikolwiek sposób uraziłem. Proszę również o to, abyscie zawsze pamiętali o magii tych słów. Dziękuję za to, że mogę pisać bloga i za to, że mam Was moich wspaniałych czytelników i przyjaciół na których zawsze mogę liczyć.
sobota, 25 lutego 2017
Opuszczenie
W życiu są takie chwile chwilę jak mówi jeden tekst piosenki które są absolutnie dołujące i powoduje wielką pustkę i poczucie opuszczenia w życiu. To taka pustka której chyba każdy z nas doświadczył bądź doświadczy czego oczywiście nikomu nie życzę. Taki brak kogoś lub czegoś bywa bardzo bolesny szczególnie w chwilach, gdy wydaje Ci się, że wszystko zrobiłeś dobrze . I wtedy pojawia się w głowie system analizy czy na pewno wszystko zrobiłeś prawidłowo tak jak należy i upewniasz się w tym. Tak bardzo chciałbyś tej osobie pomóc, lecz ona nie chce bądź nie może i co zrobić z tą ogromną przepaścią która w Tobie pozostala. Jak to ogarnąć i jak z tym żyć? Mam wrażenie, że po prostu trzeba to zaakceptować chociaż to tak trudne. Wiem też ze swojego doświadczenia, że jednym z najlepszych lekarzy jest czas, który jednak w chwilach takiej pustki ciągnie się w nieskończoność.... Życzę sobie i Wam, aby taka pustka nigdy w Waszym życiu nie nastała a nawet, gdy znienacka nadejdzie niech nie trwa zbyt długo, bo życie jest piękne i warto się nim cieszyć. A to nowe doświadczenie wykorzystajmy do dobrej nauki na przyszłość. Niech ta lekcja będzie dla nas tak cenną jak skrzynia pełna złota dla króla.....
Zapomniałbym o najważniejszym. Spróbujcie porozmawiać z kimś bliskim o tej pustce, bo im dłużej w niej będziecie sami tym głębiej będziecie się w niej zakopywać a im głębiej będziecie tym trudniej wyjść. Pamiętaj, że nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Miej przyjaciół i naucz się w takiej sytuacji prosić o pomoc, bo mimo, że jesteś wielkim i fantastycznym człowiekiem czasem warto posłuchać innych.
Zapomniałbym o najważniejszym. Spróbujcie porozmawiać z kimś bliskim o tej pustce, bo im dłużej w niej będziecie sami tym głębiej będziecie się w niej zakopywać a im głębiej będziecie tym trudniej wyjść. Pamiętaj, że nigdy nie ma tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Miej przyjaciół i naucz się w takiej sytuacji prosić o pomoc, bo mimo, że jesteś wielkim i fantastycznym człowiekiem czasem warto posłuchać innych.
czwartek, 2 lutego 2017
Dno
Czy czasem warto upaść? Co można zobaczyć na dnie i jak długo warto i czy wgl to ma sens, żeby tam być? Pewnie myślisz, że znowu zwariowałem i mam jakieś dziwne refleksje, ale postaram się wyjaśnić do czego zmierzam.
Nikt z nas nie lubi przegrywać i mieć ciągle pod górkę , ale są takie dni, że nawet jakbyś stanął na uszach i klasnął to i tak okaże się, że coś w tym Co się nie udało. W takich momentach szczególnie zastanawiam się co wtedy mam zrobić? Czy tkwić w tym dole czy zakasać rękawy i do boju już szybko zaraz i chociaż pewnie zabrzmi to absurdalnie, ale myślę, że warto czasem tam posiedzieć tak tylko na chwilę nie za długo. Pewnie sądzisz, że gadam bzdury, ale spójrz teraz na to jak widzisz świat Ty a jak widzi dziecko. Ten sam świat dwie różne perspektywy. Może czasami właśnie po to upadam i siedzę w tym dole którego tak nienawidzę, żeby podnieść głowę i spojrzeć jak wiele rzeczy za które mógłbym być wdzięczny pomijam, jak bardzo ich nie doceniam. Ile razy nie powiedziałem komuś dziękuję. Najlepszym przykładem jest zdrowie, gdy mamy np. grypę to marzymy o byciu zdrowym, ale gdy już jesteśmy zdrowi to traktujemy to jako oczywistość.
Uważam, że bardzo ważne jest odnalezienie przyczyny dlaczego się tam znalazłem i jak temu zapobiec w przyszłości. Jeśli jest to z naszej winy to wiemy gdzie popełniliśmy błąd, ale co zrobić w sytuacji, gdy chcesz pomóc komuś, a nie potrafisz i to Cię ciągnie na dno? Często o tym myślę i nie wiem jaka jest odpowiedź. Może po prostu dać temu wszystkiemu czas... W tym miejscu zawsze wiem, że największym wrogiem mnie jestem ja sam. I co teraz z tym wszystkim zrobisz? Decyzja należy właśnie do Ciebie. Dno czasami jest naszym oczyszczeniem, więc doceń ten stan, ale nie utknij w nim na zawsze, bo jesteś stworzony do wielkich rzeczy.
Nikt z nas nie lubi przegrywać i mieć ciągle pod górkę , ale są takie dni, że nawet jakbyś stanął na uszach i klasnął to i tak okaże się, że coś w tym Co się nie udało. W takich momentach szczególnie zastanawiam się co wtedy mam zrobić? Czy tkwić w tym dole czy zakasać rękawy i do boju już szybko zaraz i chociaż pewnie zabrzmi to absurdalnie, ale myślę, że warto czasem tam posiedzieć tak tylko na chwilę nie za długo. Pewnie sądzisz, że gadam bzdury, ale spójrz teraz na to jak widzisz świat Ty a jak widzi dziecko. Ten sam świat dwie różne perspektywy. Może czasami właśnie po to upadam i siedzę w tym dole którego tak nienawidzę, żeby podnieść głowę i spojrzeć jak wiele rzeczy za które mógłbym być wdzięczny pomijam, jak bardzo ich nie doceniam. Ile razy nie powiedziałem komuś dziękuję. Najlepszym przykładem jest zdrowie, gdy mamy np. grypę to marzymy o byciu zdrowym, ale gdy już jesteśmy zdrowi to traktujemy to jako oczywistość.
Uważam, że bardzo ważne jest odnalezienie przyczyny dlaczego się tam znalazłem i jak temu zapobiec w przyszłości. Jeśli jest to z naszej winy to wiemy gdzie popełniliśmy błąd, ale co zrobić w sytuacji, gdy chcesz pomóc komuś, a nie potrafisz i to Cię ciągnie na dno? Często o tym myślę i nie wiem jaka jest odpowiedź. Może po prostu dać temu wszystkiemu czas... W tym miejscu zawsze wiem, że największym wrogiem mnie jestem ja sam. I co teraz z tym wszystkim zrobisz? Decyzja należy właśnie do Ciebie. Dno czasami jest naszym oczyszczeniem, więc doceń ten stan, ale nie utknij w nim na zawsze, bo jesteś stworzony do wielkich rzeczy.
wtorek, 24 stycznia 2017
Czy warto być dobrym?
Dzisiaj naszła mnie zupełnie z nienacka myśl jak to jest możliwe, że dobro może być złe. Brzmi absurdalnie? Może i tak, ale dzisiaj chcę się z Wami podzielić moja refleksja właśnie na ten temat.
Każdego dnia podejmujemy wiele wyborów i nigdy tak do końca nie możemy być przekonani na 100%, że wszystko zrobiliśmy idealnie, bo życie jest przewrotne i coś co wydawało się na początku dobre może przynieść inne skutki niż zakładaliśmy. Ja z mojego doświadczenia mogę podzielić się sytuacjami gdzie za to co zrobiłem dla kogoś dostałem w czapę i to dosyć mocno. Szczególnie w takich chwilach zastanawiałem się czy w takim razie warto być dobrym czy może być jak mój ulubiony swego czasu bohater czyli dr House'a zdystansowany i negujacy wszystko i wszystkich. Ale z drugiej strony patrząc na to wszystko myślałem wtedy sobie, że jeśli przestane być szczery i sprawiedliwy a stanę się jedną wielką wredota to wówczas wyrzekne się samego siebie. Uważam, że najważniejsze w takiej sytuacji, gdy za dobro otrzymuje się dzwon to się nie poddać i dalej robić swoje. Jeśli ktoś nie docenia tego co otrzymuje to znaczy, że widocznie jesteśmy dla niego tylko rzeczą która ma spełniać jego zachcianki. Brzmi brutalnie? Może i tak, ale takie jest moje zdanie. Jeśli ktoś nie szanuje tego co robisz to równocześnie nie szanuje Ciebie. W takiej sytuacji uważam, że bycie za dobrym może być czymś absolutnie złym.
Jednocześnie chce przeprosić z tego miejsca każda osobę która kiedykolwiek poczuła się niedoceniona za dobro i troskę która od niej otrzymalem.
Z drugiej strony należy pamiętać, że dobro jest niesamowita wartością i przynosi wiele szczęścia. Czy ktoś z nas jest w stanie wycenić uśmiech dziecka którego się coś właśnie nauczy czy zagra z nim w jego ulubioną grę? No właśnie...
Nie należy zapominać, że zgodnie z polskim przysłowiem dobro raz zasiane zawsze wraca. O tym przekonałem się wiele razy i e tym miejscu chcę podziękować moim przyjaciołom którzy nigdy nie wiem skąd, ale zawsze sie odezwą wtedy kiedy trzeba i nawet jak wpadam w dołek to przychodzą do mnie z drabina i mnie z niego wyciągają, dlatego dla Was wielkie DZIEKUJE! I tym o to akcentem chce zakończyć dzisiejszy wpis. Pamiętajmy, że warto być dobrym, ale nie można dać się wykorzystać.
Każdego dnia podejmujemy wiele wyborów i nigdy tak do końca nie możemy być przekonani na 100%, że wszystko zrobiliśmy idealnie, bo życie jest przewrotne i coś co wydawało się na początku dobre może przynieść inne skutki niż zakładaliśmy. Ja z mojego doświadczenia mogę podzielić się sytuacjami gdzie za to co zrobiłem dla kogoś dostałem w czapę i to dosyć mocno. Szczególnie w takich chwilach zastanawiałem się czy w takim razie warto być dobrym czy może być jak mój ulubiony swego czasu bohater czyli dr House'a zdystansowany i negujacy wszystko i wszystkich. Ale z drugiej strony patrząc na to wszystko myślałem wtedy sobie, że jeśli przestane być szczery i sprawiedliwy a stanę się jedną wielką wredota to wówczas wyrzekne się samego siebie. Uważam, że najważniejsze w takiej sytuacji, gdy za dobro otrzymuje się dzwon to się nie poddać i dalej robić swoje. Jeśli ktoś nie docenia tego co otrzymuje to znaczy, że widocznie jesteśmy dla niego tylko rzeczą która ma spełniać jego zachcianki. Brzmi brutalnie? Może i tak, ale takie jest moje zdanie. Jeśli ktoś nie szanuje tego co robisz to równocześnie nie szanuje Ciebie. W takiej sytuacji uważam, że bycie za dobrym może być czymś absolutnie złym.
Jednocześnie chce przeprosić z tego miejsca każda osobę która kiedykolwiek poczuła się niedoceniona za dobro i troskę która od niej otrzymalem.
Z drugiej strony należy pamiętać, że dobro jest niesamowita wartością i przynosi wiele szczęścia. Czy ktoś z nas jest w stanie wycenić uśmiech dziecka którego się coś właśnie nauczy czy zagra z nim w jego ulubioną grę? No właśnie...
Nie należy zapominać, że zgodnie z polskim przysłowiem dobro raz zasiane zawsze wraca. O tym przekonałem się wiele razy i e tym miejscu chcę podziękować moim przyjaciołom którzy nigdy nie wiem skąd, ale zawsze sie odezwą wtedy kiedy trzeba i nawet jak wpadam w dołek to przychodzą do mnie z drabina i mnie z niego wyciągają, dlatego dla Was wielkie DZIEKUJE! I tym o to akcentem chce zakończyć dzisiejszy wpis. Pamiętajmy, że warto być dobrym, ale nie można dać się wykorzystać.
piątek, 6 stycznia 2017
Oskarżony
Wczoraj byłem w teatrze na pewnym spektaklu który niespodziewanie nakierował mnie na temat dzisiejszego wpisu. Główny bohater zostaje niesłusznie oskarżony a jego życie krok po kroku upada. Walczy o swoje imię, ale tak na prawdę wyrok przez opinię publiczną został już na niego wydany. Winny niezależnie od prawdy, która w tym momencie się już nie liczy. Właśnie teraz pojawia się pytanie czy może się z tego podnieść czy też nie. Moim zdaniem nigdy nie ma sytuacji bez wyjścia a opinia innych ludzi bywa często krzywdząca, natomiast zamiast brać ja do siebie możemy sami ją poddać analizie i zdecydować co z nią zrobić, a nie poddawać się tej krytyce i myśleć jacy to my jesteśmy źli. I tutaj zaczynam dochodzić do sedna mojego dzisiejszego przekazu, że najgorszymi oskarżycielami w naszym życiu jesteśmy my sami. Spójrzcie ile razy byłeś/byłaś na siebie zła, bo coś Ci się nie udało np. nie zdałaś egzaminu na prawo jazdy. Zaczynasz się krytykować stajesz się jak ten główny bohater spektaklu krytykowany jak to mówisz przez cały świat, ale to nie do końca tak jest, bo największym krytykiem swojego życia jesteś właśnie Ty. Warto sobie odpowiedzieć w tym miejscu na pytanie. Co daje Ci taka momentami pewnie agresywna i szaleńcza krytyka samego siebie? Jak wpływa ona na moje samopoczucie i ocenę jako człowieka?
Spójrz jak łatwo krytykować samego siebie a jak trudno pochwalić samego siebie. Ktoś pewnie zaraz mi zarzuci, że nawołuje do egoizmu, nie absolutnie nie o to mi chodzi. Skoro tak mocno potrafię wskazywać moje wady i moje porażki to może warto z równie wielką siłą wskazać swoje zalety których jest z pewnością jeszcze więcej. Uwierz w siebie a wszystkie niepowodzenia traktuj jako nowe doświadczenie które ma Ci przynieść coś co zaprocentuje w przyszłości. Ani ja ani Ty nie wiesz co to będzie, ale doceń to i nie wpadaj w atak krytyki i wewnętrznego niszczenia samego siebie i właśnie tego Ci dziś życzę :)
Spójrz jak łatwo krytykować samego siebie a jak trudno pochwalić samego siebie. Ktoś pewnie zaraz mi zarzuci, że nawołuje do egoizmu, nie absolutnie nie o to mi chodzi. Skoro tak mocno potrafię wskazywać moje wady i moje porażki to może warto z równie wielką siłą wskazać swoje zalety których jest z pewnością jeszcze więcej. Uwierz w siebie a wszystkie niepowodzenia traktuj jako nowe doświadczenie które ma Ci przynieść coś co zaprocentuje w przyszłości. Ani ja ani Ty nie wiesz co to będzie, ale doceń to i nie wpadaj w atak krytyki i wewnętrznego niszczenia samego siebie i właśnie tego Ci dziś życzę :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)