Codziennie na ulicy, w pociągu pracy czy na uczelni mijamy się z wieloma osobami. Z większością zapewne się znamy i z przyzwyczajenia się z nimi witamy. Jednak często zupełnie nieświadomie to jest jedyna chwila kiedy się widzimy i ze sobą krótko rozmawiamy albo i nawet tego nie czynimy, po prostu to wygląda jak odpukanie obowiązku, którego nie mamy ochoty zrobić bądź robimy to już tak rutyniarsko. Jednak jak wiele możemy stracić przez takie zachowanie. Ktoś może powiedzieć, a głupoty gadasz co osoba, którą spotykam na codzień może dać mi szczególnego? A może pytanie powinno zabrzmieć odwrotnie co ja mogę dać drugiej osobie? Jak to jest, że ktoś jest tak blisko nas codziennie, a nawet jeśli nie codziennie to bardzo często daną osobę spotykamy, a nie dążymy do tego by ją poznać. Niby tak blisko, a jednak nie czynimy tego kroku. To tak jakbyśmy stali na moście i w ostatniej chwili przed zejściem z niego byśmy powiedzieli, nie dziękuję ja zostanę na moście. Jak to z nami jest?
Często nim kogoś poznamy najpierw zasięgamy opinii o tej osobie u wielu innych osób zamiast u źródła zamiast najpierw poznać tą osobę i samemu się przekonać jaka jest. Czy nie prościej byłoby zrobić ten mały, ale jakże duży jednak krok. Często właśnie przez jakieś głupie opinie możemy stracić osobę, która jest na prawdę kimś wartościowym.
Każda sekunda życia jest szczególna była i nigdy już nie wróci i trzeba umieć korzystać. Warto zrobić ten krok. Bywa wielokrotnie tak, że jesteśmy blisko celu, ale jednak na końcu brakuje nam determinacji czy odwagi, aby zrobić ten ostateczny krok. Jak śpiewa Grubson w jednej ze swoich piosenek " wiesz jaki jest najgorszy błąd ?? Uciekać przed samym sobą!! Nie wiedząc nawet dokąd. [..] złap za lejce czym prędzej i weź życie w swoje ręce" to jest to !! Dokładnie o tym piszę, żeby dać z siebie więcej. Nie bać się zrobić tego kroku, bo jesteśmy blisko celu, jednak zamiast się do niego zbliżyć uciekamy od niego. To tak jakbyśmy byli o krok od 50kg złota i nagle byśmy zaczeli od niego uciekać w obawie, że nas zje. Czyż to nie jest co najmniej dziwne?? Uciekamy, a tak na prawdę nie wiemy, gdzie przed kim i dlaczego??
W internecie krążył taki filmik. Chłopak spotkał pewną dziewczynę w kawiarni i do niej zagadał po jakimś czasie okazało się, że zostali małżeństwem i spędzili wiele fanstastycznych chwil, odbyli ze sobą wiele pięknych podróży. Gdy ta część filmiku się kończy, rozpoczyna się druga część, gdy chłopak nie zagaduje do tej dziewczyny i nigdy więcej się nie widują, a co jest oczywistą konsekwencją tego nie przeżyją tylu pięknych chwil ze sobą. Apeluję, więc do wszystkich podejmujmy te kroki, bo być blisko nie oznacza, że jesteśmy u celu, bo do tego daleka droga. To mały krok, ale jak ważny pokazuje przykład tego chłopaka....
poniedziałek, 25 marca 2013
niedziela, 10 marca 2013
Popularny uspołeczniony samotnik
Tytuł może zaskoczyć, bo z na
samym początku powstaje pytanie jak ktoś popularny i uspołeczniony może być
samotny. Przecież to wydaje się takie nierealne, ba można by powiedzieć , że
teza ta jest beznadziejnie głupia.
Jak to jest , że mam tysiące znajomych na fb czy innych portalach społecznościowych, a często nawet wielu towarzyszy imprez, a nie mam z kim szczerze porozmawiać, gdy mam taką potrzebę. Czy nie jest tak, że w obecnych czasach jest dla mnie ważniejsze ilu mam znajomych na jakimś portalu społecznościowym. W coraz mniejszym stopniu zaczyna zatracać wartość przyjaźń czy pomoc bezinteresowna dla drugiej osoby. No, bo po co?
Niestety coraz częściej jest tak, że ktoś z kimś się niby to strasznie przyjaźni do momentu, gdy ten spełni jego zachcianki bądź do momentu, gdy dana osoba jest popularna, bo przecież ma kasę jest wspaniała itd. ale gdy to wszystko się traci, to wówczas nagle odchodzimy od tej osoby. Przecież nie może być tak, że zadajemy się z kimś mało popularnym, to by uderzało w naszą godność. Ale teraz warto się zastanowić jak może wyglądać odwrotna sytuacja, gdy wszyscy będą strasznie się chcieli z nami kumplować, bo mamy kasę czy coś innego i jesteśmy na topie. I tu nasuwa się podstawowe pytanie czy ja chcę imponować innym tylko po to, żeby uzyskać uznanie wielu ludzi, którzy i tak od nas odejdą, gdy nam się skończy dana rzecz, czy może lepiej zainwestować w szczere przyjaźnie, w osoby które zawsze nam pomogą niezależnie czy będziemy mieć 1 zł czy 1 mln zł?
Uspołecznionym samotnikiem tak naprawdę może zostać każdy z nas. Ba być może każdy z nas kiedyś już tego zaznał. Pełno znajomych, lecz zero osób, które od czasu do czasu same z siebie potrafiłyby zapytać co słychać? Jak się czujesz? Niby proste pytania, które nic nie znaczą, ale świadczą o tym, że drugiej osobie zależy na tym co się dzieje w Twoim życiu, nie chodzi im by tylko z Ciebie wyciągać. Chcą dać Tb trochę siebie, chcą się podzielić swoją radością czy smutkiem, ale zależy im także, abyś Ty mógł się im wyżalić. Warto jednak podkreślić, że czasem należy uważać, bo niektórzy piszą wtedy tylko, gdy mają problem i chcą byś pomógł. Wiadomo pomocy można udzielić, jednak należy przeanalizować czy rzeczywiście takiej osobie zależy na nas, czy raczej ma na nas totalnie wylane i pisze, bo ma problem. Jeśli tak jest to moim zdaniem wtedy trzeba albo porozmawiać na temat tej relacji lub zakończyć ją.
Często osoby wysłuchują i pomagają innym, ale same tak naprawdę nie mają się komu zwierzyć. Niby mają bardzo dużo znajomych w pracy czy na uczelni, ale nie potrafią im opowiedzieć co im na sumieniu leży. To właśnie tytułowi popularni uspołecznieni samotnicy, których spotykamy każdego dnia niby mają pełno znajomych, ale tylko znajomych a nie przyjaciół. Jeśli mamy osoby na których nam zależy to dbajmy o tą relację, a jej nie olewajmy, bo kiedyś i my możemy zostać na zawsze uspołecznionymi samotnikami…
Jak to jest , że mam tysiące znajomych na fb czy innych portalach społecznościowych, a często nawet wielu towarzyszy imprez, a nie mam z kim szczerze porozmawiać, gdy mam taką potrzebę. Czy nie jest tak, że w obecnych czasach jest dla mnie ważniejsze ilu mam znajomych na jakimś portalu społecznościowym. W coraz mniejszym stopniu zaczyna zatracać wartość przyjaźń czy pomoc bezinteresowna dla drugiej osoby. No, bo po co?
Niestety coraz częściej jest tak, że ktoś z kimś się niby to strasznie przyjaźni do momentu, gdy ten spełni jego zachcianki bądź do momentu, gdy dana osoba jest popularna, bo przecież ma kasę jest wspaniała itd. ale gdy to wszystko się traci, to wówczas nagle odchodzimy od tej osoby. Przecież nie może być tak, że zadajemy się z kimś mało popularnym, to by uderzało w naszą godność. Ale teraz warto się zastanowić jak może wyglądać odwrotna sytuacja, gdy wszyscy będą strasznie się chcieli z nami kumplować, bo mamy kasę czy coś innego i jesteśmy na topie. I tu nasuwa się podstawowe pytanie czy ja chcę imponować innym tylko po to, żeby uzyskać uznanie wielu ludzi, którzy i tak od nas odejdą, gdy nam się skończy dana rzecz, czy może lepiej zainwestować w szczere przyjaźnie, w osoby które zawsze nam pomogą niezależnie czy będziemy mieć 1 zł czy 1 mln zł?
Uspołecznionym samotnikiem tak naprawdę może zostać każdy z nas. Ba być może każdy z nas kiedyś już tego zaznał. Pełno znajomych, lecz zero osób, które od czasu do czasu same z siebie potrafiłyby zapytać co słychać? Jak się czujesz? Niby proste pytania, które nic nie znaczą, ale świadczą o tym, że drugiej osobie zależy na tym co się dzieje w Twoim życiu, nie chodzi im by tylko z Ciebie wyciągać. Chcą dać Tb trochę siebie, chcą się podzielić swoją radością czy smutkiem, ale zależy im także, abyś Ty mógł się im wyżalić. Warto jednak podkreślić, że czasem należy uważać, bo niektórzy piszą wtedy tylko, gdy mają problem i chcą byś pomógł. Wiadomo pomocy można udzielić, jednak należy przeanalizować czy rzeczywiście takiej osobie zależy na nas, czy raczej ma na nas totalnie wylane i pisze, bo ma problem. Jeśli tak jest to moim zdaniem wtedy trzeba albo porozmawiać na temat tej relacji lub zakończyć ją.
Często osoby wysłuchują i pomagają innym, ale same tak naprawdę nie mają się komu zwierzyć. Niby mają bardzo dużo znajomych w pracy czy na uczelni, ale nie potrafią im opowiedzieć co im na sumieniu leży. To właśnie tytułowi popularni uspołecznieni samotnicy, których spotykamy każdego dnia niby mają pełno znajomych, ale tylko znajomych a nie przyjaciół. Jeśli mamy osoby na których nam zależy to dbajmy o tą relację, a jej nie olewajmy, bo kiedyś i my możemy zostać na zawsze uspołecznionymi samotnikami…
niedziela, 3 marca 2013
Szansa
Zdarza się, że ktoś nas w życiu zawodzi i to bardzo. Wówczas zastanawiamy się co mamy z tym wszystkim zrobić.
Wszystko wiadomo zależy od sytuacji. Czasem błahostka wydaje nam się czymś wielkim , jednakże z czasem dochodzimy do wniosku, że ta sytuacja nie była tak poważna. Ważne, żeby nie robić z igły wideł. Jednakże, gdy ktoś nas bardzo zawiedzie musimy tej osobie szczerze i otwarcie to powiedzieć, bo z reguły pierwszą reakcją jest tzw. foch i koniec kropka. Czy taka postawa tak na prawdę jest słuszna?? Zastanówmy się nad tym.
Na samym początku chcę podkreślić, że nie chcę stawać po żadnej ze stron i kogoś bronić. Nieraz jest tak, że na kogoś się fochniemy bądź go unikamy, jednakże nie mówimy tej osobie dlaczego. Skąd dana osoba ma wiedzieć co zrobiła źle? Skąd ma wiedzieć w jaki sposób może naprawić albo chociaż w minimalnym stopniu zrekompensować czyn, który nas skrzywdził. Rozmowa jest podstawą życia człowieka. Ktoś kiedyś powiedział "kto nie rozmawia ten nigdy się nie rozwinie, bo człowiek najszybciej rozwija się w trakcie spotkań i rozmów"
Z drugiej strony zrozumiałe jest, że ciężko podejść do tej osoby, która nas zawiodła i szczerze porozmawiać, bo to trudne. Jednak kto nie walczy ze swoimi słabościami na zawsze pozostanie niepewny swojego życia.
Warto także podkreślić, żeby mieć swoją godność. Co mam na myśli?? Może i pogląd konserwatywny i ostry, ale jeśli ktoś nas zawiódł po raz czwarty czy piąty, to stopień prawdopodobieństwa jest niestety wysoki. Oczywiście możemy dać kolejną szansę tej osobie czy jednak z niej skorzysta?? Ja tego pewny nie jestem. Nie mówię też, żeby wcale nie dawać szansy drugiej osobie, wręcz przeciwnie, jednak po przekroczeniu pewnej granicy trzeba zastosować jakąś zmianę. Może to być zmiana relacji z drugą osobą z przyjaciela/ przyjaciółki na kolegę bądź znajomego.
To wszystko bazuje na zaufaniu i zawsze powinniśmy się starać być odpowiedzialnym, bo zaufanie jest o wiele łatwiej zyskać aniżeli je odzyskać. Starajmy się robić wszystko, aby nie musieć korzystać z drugiej szansy. Życzę także Wam drodzy czytelnicy, abyście i Wy nie musieli się zastanawiać nad tym czy warto dać komuś kolejną szanse....
Wszystko wiadomo zależy od sytuacji. Czasem błahostka wydaje nam się czymś wielkim , jednakże z czasem dochodzimy do wniosku, że ta sytuacja nie była tak poważna. Ważne, żeby nie robić z igły wideł. Jednakże, gdy ktoś nas bardzo zawiedzie musimy tej osobie szczerze i otwarcie to powiedzieć, bo z reguły pierwszą reakcją jest tzw. foch i koniec kropka. Czy taka postawa tak na prawdę jest słuszna?? Zastanówmy się nad tym.
Na samym początku chcę podkreślić, że nie chcę stawać po żadnej ze stron i kogoś bronić. Nieraz jest tak, że na kogoś się fochniemy bądź go unikamy, jednakże nie mówimy tej osobie dlaczego. Skąd dana osoba ma wiedzieć co zrobiła źle? Skąd ma wiedzieć w jaki sposób może naprawić albo chociaż w minimalnym stopniu zrekompensować czyn, który nas skrzywdził. Rozmowa jest podstawą życia człowieka. Ktoś kiedyś powiedział "kto nie rozmawia ten nigdy się nie rozwinie, bo człowiek najszybciej rozwija się w trakcie spotkań i rozmów"
Z drugiej strony zrozumiałe jest, że ciężko podejść do tej osoby, która nas zawiodła i szczerze porozmawiać, bo to trudne. Jednak kto nie walczy ze swoimi słabościami na zawsze pozostanie niepewny swojego życia.
Warto także podkreślić, żeby mieć swoją godność. Co mam na myśli?? Może i pogląd konserwatywny i ostry, ale jeśli ktoś nas zawiódł po raz czwarty czy piąty, to stopień prawdopodobieństwa jest niestety wysoki. Oczywiście możemy dać kolejną szansę tej osobie czy jednak z niej skorzysta?? Ja tego pewny nie jestem. Nie mówię też, żeby wcale nie dawać szansy drugiej osobie, wręcz przeciwnie, jednak po przekroczeniu pewnej granicy trzeba zastosować jakąś zmianę. Może to być zmiana relacji z drugą osobą z przyjaciela/ przyjaciółki na kolegę bądź znajomego.
To wszystko bazuje na zaufaniu i zawsze powinniśmy się starać być odpowiedzialnym, bo zaufanie jest o wiele łatwiej zyskać aniżeli je odzyskać. Starajmy się robić wszystko, aby nie musieć korzystać z drugiej szansy. Życzę także Wam drodzy czytelnicy, abyście i Wy nie musieli się zastanawiać nad tym czy warto dać komuś kolejną szanse....
Subskrybuj:
Posty (Atom)