piątek, 13 stycznia 2012

Emocje

W życiu każdego nas pojawiają się często bardzo negatywne emocje.Jedna sytuacja czy wypowiedź osoby,z którą rozmawiamy może nas zranić bądź wywołać w nas złe emocje.Przejście ze stanu radosnego w ponury nie jest jakąś długą drogą.Mówi się często,że problemy lubią chodzić parami.Tak czy tak nie wolno się nam załamywać.W życiu potrzeba cierpliwości.Każda sprawa nawet ta najgorsza prędzej czy później się rozwiąże.Pamiętajmy,że po deszczu zawsze wychodzi słońce innej opcji nie ma !! Jak jest napisane w piosence :
 I kiedy deszcz zaczyna padać,
Jesteś moją tęczą na niebie
I złapie cię gdy upadniesz...
Nigdy nie musisz pytać dlaczego...
I kiedy deszcz zaczyna padać
Będę słońcem twego życia.
Wiesz, że możemy mieć wszystko....
I wszystko będzie dobrze.
Taką rolę w naszym życiu może pełnić Bóg,ale nie tylko dobry przyjaciel,który jest na pewno skarbem.
Pamiętajmy,że wszystko co leży nam na sumieniu możemy mu powiedzieć.W szczególności w sytuacji,gdy jest nam smutno czy źle.I jeszcze jedna ważna uwaga,okazujmy takim osobom wdzięczność za to,że są.
Ja mam taki mały sposób jak poprawić sobie humor,gdy mi smutno czy mam zły nastrój zamykam oczy na 10-15 sekund i wyobrażam sobie małe śmiejące się dziecko.Mam nadzieję,że Wam ten sposób też pomoże.
A tak wgl złe emocje nie mogą dominować w naszym życiu.Nikt  z nas przecież nie lubi chodzić smutny.Po to Bóg stawia na naszej drodze wiele osób,byśmy mieli z kim porozmawiać,bo rozmowa jest skarbem,który trzeba cenić.Nie pozwalajmy,by takie emocje dominowały w naszym życiu,bo życie to skarb,który powinien świecić jak najdroższe złoto,życie powinno być radosne jak najlepsza komedia,a w trudnych i przykrych sytuacjach spróbujmy zaufać innym i myśleć pozytwnie,bo życie jest pięknym darem i na pewno nas zaskoczy nie raz pozytywnie,więc uszy do góry i będzie dobrze !!

9 komentarzy:

  1. "Więc żyjmy jak można najpiękniej... bo życie to skarb w naszych rękach i przez nas ma świat lepszym być" a to wszystko dzieje sie posród życia trosk i kłopotòw...

    Więc uszy do góry i z zawolaniem Boba Budowniczego: "czy damy radę? TAK damy radę!"

    Tylko czemu tak trudno z tymi uszami do góry i z mobilizacją siebie do pozytywnego działania i myślenia? Może faktycznie to brak cierpliwości, a może jeszcze coś? Mhm?

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nawet gdy jest się bardzo silnym, zdarzają się takie chwile, kiedy potrzebujemy drugiego człowieka. Myślę, ze można być silnym, gdy się wie, że on jest, po to żeby udźwignąć swój własny ciężar."
    Może po prostu potrzebujemy drugiego człowieka obok siebie.. Świadomość, że mamy obok siebie PRZYJACIELA, sprawia, że czujemy się silniejsi, bo wiemy, że mamy w nim oparcie

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyjaciel NIGDY nie zawiedzie... Nawet w trudnej chwili dla siebie zawsze będzie do dyspozycji. Właśnie dlatego jest przyjacielem a nie dobrym kolegą. Przyjaźń to szczyt relacji między ludzkich. A jak zawodzi, stop, jak zawiódł, to nigdy nie był przyjacielem. Owszem, sam może mieć gorsze dni, jednak zawsze będzie gotowy być dla.

    OdpowiedzUsuń
  4. Racja.. :) Prawdziwa przyjaźń wszystko przetrwa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. http://hoty.pl/obrazek/2013/prawdziwa,przyja??.html
    sądze, że coś w tym jest..

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie się nie zgadzam z dwoma częściami tekstu, który znajduje się w powyższym linku!!!

    Po pierwsze primo: "częste kłótnie". A po co one? Owszem wymiana zdań, poglądów, ale kłótnie? Ciekawe na jaki temat. Bo jeśli są one przy rozmowach "życiowych", to nie ma miejsca na kłótnie. No chyba że np o to jaki klub piłkarski jest lepszy albo jaka czekolada jest lepsza (np z chili czy bez). Mimo wszystko nie będzie to częste.

    Po drugie primo: "łzy, w potem powrót do rzeczywistości". Więc się pytam: do jakiej rzeczywistości? Czyżby te łzy nie były częścią rzeczywistości? No to po co one? Łzy... owszem, ale jeśli musimy wrócić do wspomnianej rzeczywistości, to nie były one prawdziwe! Więc czy to co towarzyszyło tym łzom (czy łzą - nie wiem jak jest poprawnie), ale to co im towarzyszyło, można nazwać relacją przyjacielską?

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jest to źle sformułowane.. Ale.. W tych relacjach towarzyszą EMOCJE, o których mowa jest powyżej.. W zależności jak wielkie one są - robimy coś nieświadomie, raniąc osobe nam bliską.. Ale jeśli jest to prawdziwa przyjaźń (bądź inna relacja) - osoby te dojdą do porozumienia. Kto nie powie nam prawdy jak przyjaciel. Nie mozemy oczekiwać samych pochwał. On sie najbardziej o nas martwi, my czesto tego ie rozumiemy. Ale.. Czyż nigdy nie jest za późno by coś naprawić, by choć troche coś odbudować?

    OdpowiedzUsuń

Łączna liczba wyświetleń