Czy czasem warto upaść? Co można zobaczyć na dnie i jak długo warto i czy wgl to ma sens, żeby tam być? Pewnie myślisz, że znowu zwariowałem i mam jakieś dziwne refleksje, ale postaram się wyjaśnić do czego zmierzam.
Nikt z nas nie lubi przegrywać i mieć ciągle pod górkę , ale są takie dni, że nawet jakbyś stanął na uszach i klasnął to i tak okaże się, że coś w tym Co się nie udało. W takich momentach szczególnie zastanawiam się co wtedy mam zrobić? Czy tkwić w tym dole czy zakasać rękawy i do boju już szybko zaraz i chociaż pewnie zabrzmi to absurdalnie, ale myślę, że warto czasem tam posiedzieć tak tylko na chwilę nie za długo. Pewnie sądzisz, że gadam bzdury, ale spójrz teraz na to jak widzisz świat Ty a jak widzi dziecko. Ten sam świat dwie różne perspektywy. Może czasami właśnie po to upadam i siedzę w tym dole którego tak nienawidzę, żeby podnieść głowę i spojrzeć jak wiele rzeczy za które mógłbym być wdzięczny pomijam, jak bardzo ich nie doceniam. Ile razy nie powiedziałem komuś dziękuję. Najlepszym przykładem jest zdrowie, gdy mamy np. grypę to marzymy o byciu zdrowym, ale gdy już jesteśmy zdrowi to traktujemy to jako oczywistość.
Uważam, że bardzo ważne jest odnalezienie przyczyny dlaczego się tam znalazłem i jak temu zapobiec w przyszłości. Jeśli jest to z naszej winy to wiemy gdzie popełniliśmy błąd, ale co zrobić w sytuacji, gdy chcesz pomóc komuś, a nie potrafisz i to Cię ciągnie na dno? Często o tym myślę i nie wiem jaka jest odpowiedź. Może po prostu dać temu wszystkiemu czas... W tym miejscu zawsze wiem, że największym wrogiem mnie jestem ja sam. I co teraz z tym wszystkim zrobisz? Decyzja należy właśnie do Ciebie. Dno czasami jest naszym oczyszczeniem, więc doceń ten stan, ale nie utknij w nim na zawsze, bo jesteś stworzony do wielkich rzeczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz