środa, 31 lipca 2013
Bylejakość......
Byle to zdać, byle jakoś przeżyć ten tydzień, byle by było, byle się nikt nie czepiał. Chyba każdy z nas spotkał się z każdym z tych twierdzeń, by nie powiedzieć, że wielokrotnie ich używał bądź używa. Jak to na prawdę z nami jest??
Codziennie wypowiadamy tysiące słów, często osądzamy innych, krytykujemy ich a nie zwracamy uwagi tak na prawdę jak sami postępujemy. Stwierdzenia, które wymieniłem powyżej tak na prawdę pokazują jakie mamy podejście do życia. Przestaje nam zależeć na wielu rzeczach, na których powinno nam zależeć. Pozwólcie, że zacznę od pierwszego banalnego przykładu szkoły. Ile razy zdarzało się nam, że spisaliśmy zadanie czy uczyliśmy się czegoś byleby nikt się nie przyczepił. Jednak czy taka postawa jest właściwa?? Przecież nauka powinna być dla nas ważna, bo to ona w przyszłości zadecyduje o tym czy będziemy mieć pracę, czy będziemy potrafili prowadzić rozmowy na wyższym poziomie, a nie takie rozmowy typu
* Co u Ciebie??
- Ok, a u Ciebie??
* Ok
- To ok.
Czy w ogóle jest sens prowadzić takie rozmowy?? I tutaj przechodzę do kolejnego elementu byleby. Ile razy zdarzyło się nam do kogoś napisać byleby się nie czepiał?? Żeby nie było, że się nie odzywam to napisze. Czy taka postawa jest właściwa?? Czy dzięki temu nasze relacje z kolegą czy przyjacielem są szczere i prawdziwe czy byleby były. I tu kolejne pytanie, czy ta osoba pomoże Ci, gdy będzie mieć problem, czy wymyśli byle jaki argument, aby się wymigać od tej sytuacji. I tutaj nasuwa mi się przykład biblijny, o człowieku nieroztropnym i roztropnym. Jeden zbudował dom na piasku, spadł deszcz, zerwały się wichry, wezbrały potoki i rzuciły się na ten dom, a upadek jego był wielki. Zaś drugi zbudował dom na skale spadł deszcz, zerwały się wichry, wezbrały potoki i rzuciły się na ten dom, a on przetrwał, bo na trwałym fundamencie stał. Byle co byle jak. Wszystko nie solidnie i na odwal. Czy w ogóle to ma sens?? Myślę, że powyższy przykład pokazał, że warto budować wszystko na porządnych fundamentach, a nie byle jak byle szybko.
Bylejakość jest też przyczyną szybkiego rozpadu związków. Hop hop tydz się znają i już są razem. Super, nikomu tego nie wytykam, ale czy tak na prawdę się już poznaliście?? Czy wiecie w jakim kierunku chcecie podążąć, czy po prostu ruszyliście za chwilą byleby być z kimś, byle jakoś razem było, a gdy przychodzą kłopoty to zamiast wspólnego rozwiązania tej kwestii jest koniec związku, bo był on byle jak zbudowany...
Kończąc proszę każdego z Was, aby nie budować byle jak i byle szybko, bo to do niczego nie prowadzi, a budowa od podstaw, która jest czasem pełna przeszkód z pewnością w przyszłości da nam większe profity i sprawi, że będziemy szczęśliwsi niż CI byle jak żyjący....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz