Teraz! Już ! Natychmiast! Bądź szczęśliwy! Ale przecież się nie da, bo jest milion złych rzeczy, bo dzisiaj za oknem pada deszcz, bo koleżanka w pracy powiedziała mi coś złego, więc ten dzień będzie na pewno już do bani, bo po co być szczęśliwym? Szczęście? To nie dla mnie, bo przecież działa prawo serii, więc jak coś się zepsuło to pewnie zaraz będzie kolejna katastrofa. Ja mam być szczęśliwy? Nie, ja się boje, bo to jak zaraza będę przez dwa dni zadowolony z siebie i swojego życia a później przez dwa miesiące będą prześladować mnie nieszczęścia, więc muszę się nad tym zastanowić. W sumie może odłożę to do jutra....
Ile ile ile różnych spraw mamy, które odkładasz na jutro czy na następny miesiąc czy rok. Z jaką ilością rzeczy nie potrafisz się pogodzić? Ciągle czekasz czekasz i dziwnym trafem nic się nie zmienia, ewentualnie jest tylko gorzej. Dziwne? Nie, wręcz przeciwnie normalne. Zadaj sobie pytanie czy jeśli leży przed Tobą brudny nóż i go nie dotkniesz to czy jest jakakolwiek szansa, żeby nagle stał się czysty? Jak mówi jedno z moich ulubionych hasel zawijam kiecę i lecę. Głupie? Być może, ale jest bogate w swoim przekazie w tej chwili zatrzymaj się i zastanów się nad tym co Cię boli z czym sobie nie radzisz, bo jest dla Ciebie trudne czy irytujące i powiedz sobie na głos akceptuję to, bo chce być szczęśliwy czy szczęśliwa od teraz a to co się wydarzyło jest tylko przeszłością. Zakasaj rękawy i ciesz się życiem, które jest wielka wartością i najpiękniejsza przygoda jaka może nas spotkać, lecz nie czekaj aż umknie tylko żyj pełnią radości!
czwartek, 26 października 2017
niedziela, 22 października 2017
Niewiele Ci mogę dać...
Niewiele Ci mogę dać, bo sam niewiele mam. Te słowa wróciły do mnie w ostatnich dniach szczególnie mocno i po raz kolejny n na nowo otwarły mi oczy, bo okazuje się, że coś co z naszej perspektywy wydaje się czymś małym, drobnostka, która nie jest prawie nic warta dla drugiej osoby może być motywacja i nowym spojrzeniem na dzień czy swoje życie. Przykłady? Mam ich sporo. Widok człowieka bezdomnego, który dostał od kogoś zupełnie przypadkowego kanapkę mimo, że o to nie prosił. Ta radość w jego oczach i wdzięczność była niesamowita, brakuje słów które mogłyby wyrazić jak to wszystko wyglądało. Banalne? Może i tak, bo praktycznie każdy z nas ma codziennie kanapki czy bułki i nawet nie myśli o tym. Jako drugi przykład chce podać sytuację w której jedna z osób jedzie na wózku inwalidzkim w deszczu sama i moknie i nagle przychodzi ktoś do niej i trzyma nad nią parasol. Może to też wydaje się banalne, a jakże wielki i głębokie. Buduje coś niesamowitego we mnie i mówię sobie wtedy ja też chcę być taki dobry, bo to niby tak niewiele, ale jednak tak wiele, że nie sposób przestać o tym mówić. Chce się podzielić jeszcze jednym przykładem, który dotknął mnie najbardziej i do dziś na sama myśl o niej czuję się absolutnie pozamiatany. W tym roku na urodziny od dzieci z którymi pracuje dostałem laurki narysowane przez każdego z nich z największą starannością i powiem Ci, że nigdy, ale to nigdy w życiu nie czułem się tak dumny i szczęśliwy. Wiedziałem wtedy, że to jest najpiękniejszy prezent jaki mogłem dostać, bo jest szczery i prawdziwy. Gdyby ktoś chciał teraz mnie zapytać o to jaki chciałbym otrzymać prezent to odpowiedzialnym, że marzę o tak pięknych kartkach urodzinowych. Mało? Przecież można chcieć otrzymać nowy samochód, zegarek czy telefon, ale to nie te drogie zabawki, lecz dar serca jest tym czymś wielkim w swojej małości.
W tym miejscu chcę podziękować po raz kolejny za każdy jeden uśmiech skierowany w moim kierunku, za pytanie jak się czujesz czy czemu masz zły humor, za dobre słowa, gdy było ciężko, bo być może Tobie mogło się wydawać, że robisz za mało, ale wiedz, że "niewiele" w Twojej skali dla mnie było czymś wielkim.
- Czyńmy, więc codziennie tak niewiele, aby zmienić ten świat i odkrywać jego piękno na nowo każdego jednego dnia :)
poniedziałek, 2 października 2017
Kopalnia
Dziś obejrzałem niesamowity film, który sprawił, że mam jeszcze większą chęć do życia. Jedno zdanie szczególnie utkwiło mi w głowie i już teraz wiem, że będzie chodzić za mną przez kolejne dni" Człowiek w swoim życiu może naprawić coś większego niż swój rower". Banał? Może i tak, ale jak głęboki w swojej prostocie. Tyle razy upadamy, popełniamy błędy nie udaje się nam wypełniać założonych celów, czasem mamy wrażenie, że cały świat spada na naszą głowę a jednak z czasem zawsze wychodzimy z tego z lepszym bądź gorszym skutkiem, ale wychodzimy. Ostatnio przeczytałem też inne bardzo motywujące zdanie, że powinniśmy być dumni z porażki, bo to oznacza, że dotarliśmy do miejsca w którym nawet najwięksi mogą upaść. Wszystko zależy od perspektywy. Pędząc przez życie i skupiając się tylko na swoim problemie nie zobaczymy tych codziennych cudów, które spotykamy w swoim życiu i ich nie ma ich limitu. Spójrzmy na życie jak na ocean, którego horyzont jest gdzieś daleko. Teraz pewnie myślisz, że przecież mnie to nie dotyczy, ale w wolnej chwili zrób proste ćwiczenie. Opisz nie patrząc przez okno Twoje podwórko czy miejsce przez które przechodzisz nie patrząc na nie, a później pójdź w to miejsce i skup się na tym wszystkim co się tam dzieje i odkryjesz zupełnie inne miejsce niż te które opisałeś. Podobnie jest z naszym życiem, które codziennie może nas zaskoczyć i będzie to robić, jeśli damy sobie na to szansę. Pamiętaj, że każdy dzień to nowa szansa na poradzenie sobie z trudnościami i odkrycie życia na nowo, bo każdy z nas może w życiu naprawić coś więcej niż swój rower. Pięknego wieczoru :)